Sokal & Bricmont

Jakub Z. Lichański

Sokal & Bricmont
Wprowadzenie do dyskusji

Lit.: Sokal A., J. Bricmont, 2004, Modne bzdury. O nadużywaniu pojęć z zakresu nauk ścisłych przez postmodernistycznych intelektualistów, tł. P. Amsterdamski, Warszawa; Sokal A., J. Bricmont, 2001, Science and Sociology of Science: Beyond War and Peace. w: J. Labinger, H. Collins, red., The One Culture: A Conversation abort Science, Chicago, s. 2-21; Sokal A., J. Bricmont, 2001a, Defense of a Modest Scientific Realism. w: mat. z konf., Welt und Wissen - Monde et Savoir - World and Knowledge, Bielefeld, 18-06-2001, s.2-25; Recenzje i artykuły: Fish S., 1996, Professor Sokal's Bad Joke, "The New York Times" 21, www.physics.nyu.edu/faculty/sokal/fish.html [dostęp - 2005-01-28]; Kowalski-Glikman J., 2004, Wołanie o racjonalność, "Świat Nauki", nr 8, s. 86-87; Mellor F., 1999, Scientists' rhetoric in the science wars, "Public Understand.Sci." 8, s. 5!-56; Murawski R., red., 2002, Współczesna filozofia matematyki. Wybór tekstów, Warszawa; Nagel T., 1998, The Sleep of Reason, "The New Republic" 12, s. 32-38, www.physics.nyu.edu/faculty/sokal/nagel.html [dostęp - 2005-01-28]; Sprawozdanie z posiedzenia Łódzkiego Oddziału PTF, www. [dostęp - 2005-04-21]; Watkins J., 1898, Nauka a sceptycyzm (1984), tł. E. i A. Chmieleccy, przedm. I. Szumilewicz-Lachman, Warszawa; por. też www.physics.nyu.edu+sokal [2005-01-28].


WPROWADZENIE

Książka Sokala i Bricmonta [Sokal, Bricmont, 2004] wywołała spore poruszenie w różnych środowiskach naukowych. Podejmuje ona, po pierwsze ­- krytykę niefortunnych wypowiedzi naukowców, głównie z kręgów humanistycznych, którzy dość dowolnie posługują się terminologią dobrze zdefiniowaną na gruncie nauk ścisłych, w obrębie innych dziedzin, gdzie pojęcia te nie mają praktycznego zastosowania, po drugie - kwestie metodologiczne o fundamentalnym znaczeniu (relatywizm poznawczy w filozofii nauki, teoria chaosu i "postmodernistyczna nauka", twierdzenie Goedla i teoria zbiorów: przykłady nadużyć).

Podnoszą oni także kwestie, które zostały określone już nie jako "dwie kultury", ale wręcz jako "wojna nauk". O ile pierwszy z problemów - właściwie językowy - można by zlekceważyć wręcz, o tyle problemy metodologiczne oraz kwestia "wojny nauk" już przemilczane być nie mogą. Nasze rozważania tych kwestii zatem będą dotyczyć.

I. POSTAWIENIE PROBLEMU

Wskażę na pięć, moim zdaniem, ważkich kwestii o charakterze metodologicznym; są to:

  1. problem tzw. relatywizmu poznawczego - chodzi tu o ogólne twierdzenie iż prawda/fałsz dowolnego twierdzenia jest względna i zależy od jednostki/grupy społecznej
  2. problem tzw. obiektywnej wiedzy o świecie - po pierwsze, z faktu, iż jakiejś tezy NIE można obalić NIE wynika, że mamy wierzyć, w to, iż jest to prawda; po drugie - musimy pamiętać, iż jest określona praktyka (np. w postaci wiedzy inżynieryjnej), która jest POCHODNĄ wiedzy teoretycznej,

2.1.   osobnym problemem jest kwestia wnioskowań - należy pamiętać, iż wnioskowania indukcyjne NIE należą do rozumowań całkowicie pewnych (to tylko przypomnienie pewnej oczywistości),

 

  1. Silny Program w socjologii nauki (s.n.) zawiera CZTERY twierdzenia:

3.1.   s.n. ma być przyczynowa, tzn. zajmuje się warunkami, które powodują przyjęcie pewnych przekonań/stanów wiedzy,

3.2.   s.n. ma być bezstronna wobec np. racjonalność/irracjonalności, prawdy/fałszu, itd.,

3.3.   s.n. ma być symetryczna w wyjaśnieniach - tak samo trzeba wyjaśniać prawdę i fałsz,

3.4.   s.n. ma być refleksyjna - te same zasady stosuje się do socjologii,

  1. fakt a stwierdzenie faktu - ew. nierozróżnianie obu prowadzi do poważnych trudności teoriopoznawczych,
  2. nauka NIE jest tekstem - w naukach ścisłych słowa, acz mogą brzmieć metaforycznie, mają INNE znaczenie; generalnie nie są metaforami.

REGUŁA - słuszność danego twierdzenia należy oceniać na podstawie faktów i argumentów teoretycznych, które je wspierają, nie zwracając uwagi na cechy osobiste lub status społeczny jego obrońców i przeciwników.

 

II. KWESTIE DO DYSKUSJI

Dotychczasowa dyskusja pokazała kilka problemów; są to, najogólniej mówiąc, opinie apologetów autorów oraz ich przeciwników. Zacznę od przeciwników; ich argumenty są m.in. następujące:

  1. książka jest NIEODPOWIEDZIALNA, bowiem źle referuje poglądy atakowanych filozofów,
  2. autorzy NIE zauważają, iż wszyscy mówimy JEDNYM językiem, a naukowcy mogą swobodnie posługiwać się terminami z różnych dziedzin - poza obszarem wyznaczonym np. formalnymi definicjami,
  3. książka źle definiuje podstawowy termin: postmodernizm oraz jej autorzy nie dostrzegają bardzo specyficznego sposobu posługiwania się terminami z nauk ścisłych w naukach humanistycznych, bowiem jest to specyficzna strategia, dla każdego z autorów inna, a owej strategii autorzy nie umieją opisać prawidłowo,
  4. pewne fragmenty książki przypominają raczej felieton a nie naukową dyskusję,
  5. książka, acz mająca ukazać pułapki, sama stała się pułapką, ale dla autorów.

Apologeci zaś zwracają uwagę na następujące problemy:

  1. krytyka POSZCZEGÓLNYCH autorów przynależnych do tzw. "kultury pomo" jest trafna i właściwa, oraz kompromituje tychże autorów,
  2. "kultura pomo" atakuje współczesną naukę, głównie nauki ścisłe, ale atak ten prowadzi do nikąd,
  3. książka jest diagnozą pewnej formacji intelektualnej, która uważa, iż KAŻDY rodzaj poznania może być równouprawniony; sąd taki jest, w oczywisty sposób, fałszywy i książka to pokazuje,

Ani apologeci, ani przeciwnicy NIE podnoszą kwestii o charakterze metodologicznym - pojawiają się one wyłącznie na marginesie omówień pracy Sokala i Bricmonta. Tymczasem te właśnie kwestie stanowią o wadze i wartości książki.

Są to, poza wskazanymi wyżej, także problemy takie jak m.in.:

  1. relatywizm, ale i solipsyzm oraz radykalny sceptycyzm
  2. nauka jako praktyka
  3. epistemologia - w stanie kryzysu - ale BEZ niej nie ma nauki
  4. teza Duhema-Quine'a [dane empiryczne NIE określają jednoznacznie teorii] - ale można podać inne sformułowanie - teoria NIE determinuje tego, jak postrzegamy rezultaty
  5. problem paradygmatów [a. jakie problemy badamy, b. wedle jakich kryteriów oceniamy rozwiązania, c. jakie procedury eksperymentalne są akceptowalne]
  6. jest w nauce DOBRZE określona metoda czy nie [m.in. Feyerabend !]
  7. tzw. SILNY PROGRAM w socjologii nauki
  8. problem teorii chaosu i jej humanistycznych "zastosowań"
III. ARGUMENTY DODATKOWE

Problemem podstawowym jest kwestia rozróżnienia wiedzy o faktach oraz sądów nt. temat. Wg Johna Watkinsa [Watkins 1989, s. 12-13] należy wyróżnić pięć poziomów sądów nt wiedzy o faktach:

Poziom 0: komunikaty postrzeżeniowe wygłoszone w pierwszej osobie typu "tu i teraz",

Poziom 1: jednostkowe sądy o obserwowanych przedmiotach czy zdarzeniach, np. "dzisiejszej nocy księżyc jest w nowiu",

Poziom 2: empiryczne generalizacje dotyczące prawidłowości manifestujących się w obserwowanych rzeczach i zdarzeniach,

Poziom 3: ścisłe prawa doświadczalne dotyczące mierzalnych wielkości fizycznych,

Poziom 4: teorie naukowe, które są nie tylko ścisłe i ogólne, ale zakładają istnienie wielkości nieobserwowalnych,

Jedynie pewne są sądy z poziomu 1.

Ale - należy też pamiętać, iż [Watkins 1989, s. 22]

Nie istnieje prawda prawdopodobna, nawet jeśli istnieje jakaś prawda pewna [jest to modyfikacja twierdzenia C.J. Lewisa - nie może istnieć prawda prawdopodobna bez jakiejś prawdy pewnej; warto jednak pamiętać, iż wymogiem dla wnioskowań probabilistycznych jest to, aby jego przesłanki były z pewnością prawdziwe]

Dobrze jest też przyjąć sugestię [Watkins 1989, s. 276], iż teorie naukowe, to prawdy możliwe, a zaufanie do hipotez wynika ze stopnia ich potwierdzenia oraz istnienia najlepszych wyjaśnień owych hipotez.

Warto też pamiętać, iż jak pisze Irena Szumilewicz-Lachman  [Watkins 1989, s. XV, XIX-XX] cel nauki ma być: spójny, możliwy do osiągnięcia, bezstronny, ma dać wskazówki przy wyborze najlepszej teorii, ma zawierać ideę prawdy [p. w rozumieniu Tarskiego - a zatem - przy poprawności przesłanek i rozumowań - wynik wnioskowania];

Oraz należy pamiętać o zasadach koroboracji i antykoroboracji.

Zasada koroboracji: C - w ciągu całej historii ludzkości działania oparte na dobrze potwierdzonych hipotezach dawały większą proporcję sukcesów;

Zasady antykoroboracji: C1 - w ciągu całej historii ludzkości działania oparte na gorzej potwierdzonych hipotezach dawały większą proporcję sukcesów,

                                         C2 - w przyszłości historii ludzkości działania oparte na gorzej potwierdzonych hipotezach będą dawały większą proporcję sukcesów, niż działania oparte na dobrze potwierdzonych hipotezach.

Wskazane zasady należy połączyć z założeniem historycznym E tak, iż wypowiedź co do przeszłości jest zgodna z E; w efekcie - dla C w połączeniu z E nie zakładamy żadnych zmian w przyszłości; dla C1 i C2 można przyjąć, iż w przyszłości sukcesy oparte na gorzej potwierdzonych hipotezach mogą być wysokie, co więcej - proporcja tych sukcesów może się w przyszłości zmienić na korzyść hipotez gorzej potwierdzonych.       

Warto jeszcze pamiętać o sugestii Kurta Goedla [Murawski 2002, s. 83-84], iż zdaniom odpowiadają fakty oraz związek między zdaniem a faktem jest inny niż między nazwą a rzeczą nazywaną. Innymi słowy - zdania prawdziwe "oznaczają" fakty, a zdania fałszywe "nie oznaczają" niczego. Należy tez pamiętać, iż fraza deskryptywna nie denotuje zupełnie niczego, ale ma sens (meaning) tylko w kontekście, np.: zdanie - the autor of "Waverley" is Scotch - znaczy z definicji - there exists exactly one entity who wrote "Waverley" and whoever wrote "Waverley" is Scotch. Zdanie zawierające frazę the autor of "Waverley" nie orzeka niczego o Scotcie, ale jest okrężnym sposobem stwierdzenia czegoś o pojęciach występujących w danej frazie deskryptywnej.

Jednak nie należy zapominać np. o teorii R.L. Wildera [Murawski 2002, s. 32-34], który twierdzi, iż matematykę można postrzegać jako pewien system kulturowy, tzn. matematyka tkwi w kulturze, która ciągle się zmienia.

IV. ZAMKNIĘCIE

Czy można postawić jakąś konkluzję? Wbrew pozorom - tak. Nie jest ona "miła", przeciwnie - wydaje się iż wywołana książką Sokala i Bricmonta dyskusja prowokuje do postawienia dość jasnego programu metodologicznego.

Po pierwsze - autorzy twierdzą, iż to, czemu poświęcili swą książkę, ma trzy zasadnicze NEGATYWNE konsekwencje. Są to: 10 strata czasu w naukach społecznych, 20 kulturowe zamieszanie, które sprzyja obskurantyzmowi, 30 osłabienie politycznej lewicy. Dwie pierwsze przekładają się na negatywny wpływ na nauczanie i kulturę porzucenia jasnego myślenia i pisania; prowadzi to bowiem do manipulowania erudycyjnym żargonem. Po drugie - autorzy twierdzą, iż można wskazać konsekwencje POZYTYWNE. Stanowią je: 10 istnieją [w nauce] dowody empiryczne, 20 fakty mają znaczenie, 30 mimo to, wielu ważnych życiowo problemów - w tym tyczących przyszłości - nie można rozstrzygnąć na podstawie takich danych i rozumowań [w konsekwencji - skłania to ludzi do różnych spekulacji, często niczym nie uzasadnianych]. Dodałbym do tego przynajmniej jeszcze dwie konsekwencje POZYTYWNE: 40 mamy pewne, o ograniczonej stosowalności, ale niezawodne [w sensie logicznym] metody budowania teorii naukowych [przypominam o istnieniu twierdzeń Goedla o pełności logiki pierwszego rzędu (chodzi o logikę predykatów) oraz twierdzenie o pełności, które orzeka, iż wnioskowanie semantyczne i syntaktyczne są jednakowe], oraz 50 język, jakim posługujemy się w nauce [nie myślę o języku sformalizowanym, ale naturalnym], podlega tylko w niewielkim zakresie tym samym regułom, co język literatury, resp. sztuki [wiąże się to ze "sztywnym" definiowaniem znaczenia pojęć].

Wskazane p-kty 10 do 50 można nazwać PROGRAMEM POZYTYWNYM W BADANIACH NAUKOWYCH. Podtrzymuję bowiem sąd Tadeusza Czeżowskiego, iż:

Dopuszczalne metody rozumowania, kryteria logicznej poprawności, wymagania kontroli wyników i sprawdzalności są takie same w naukach humanistycznych, jak w naukach przyrodniczych.

All rights reserved lichanski.pl © 2004
Project by Arbiter
Biogram CV | Moje zajęcia | Nowości | DORADZTWO, OPINIE, EKSPERTYZY LINGWISTYKA | Linki | Kontakt