Co to jest Retoryka?

myœlenie o RETORYCE

Sięga się po retorykę nie tylko po to
by poznać same jej zasady, lecz by je zastosować.

Assertiones Rhetoricae [1577], cap. XV

strona: poprzednia [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] następna

wynikało to, zdaniem filozofa, z pewnej cechy języka, a ściśle - języków narodowych. Cechy tej [chodzi o zmienność znaczeń], zdaniem Kanta, nie posiada tylko łacina. Lecz i te zagadnienia zostawmy do osobnego omówienia.
Ale poważniejsza kwestia wiąże się z analizą poglądów Kartezjusza. Wydaje się, iż i Rusinek, i przywoływani przez niego badacze zapomnieli o "drobnym" fakcie. Oto poglądy Kartezjusza poprzedza, o blisko pół wieku, teoria Ramusa - Taleusa, która jest pierwszym, bardzo zresztą nieszczęśliwym modyfikowaniem teorii. Najfatalniejszym skutkiem tej zmiany było usunięcie z obrębu teorii retoryki rozważań na temat technik argumentacyjnych, szczególnie - rozumowań opartych na prawdopodobieństwach. Sugestie Ramusa, iżby precyzyjnie rozdzielić zakresy takich nauk jak: retoryka, logika i dialektyka, były całkowicie mylne. A przyjęte później przez Kartezjusza zalecenia tyczące możliwości podziału argumentów wyłącznie wedle kryteriów: prawda - fałsz było utopią33 .
Kolejną sprawą jest przełom oświecenia i romantyzmu, przełom, który - rzekomo - jest najistotniejszym momentem "nieciągłości" w dziejach retoryki. W świetle nie tyle literatury przywołanej już wcześniej, co po prostu faktów zarówno literackich, jak i społecznych - uwaga ta, nawet wsparta autorytetami Johna Bendera, Davida E. Wellbery'ego, czy Foucaulta - nie jest prawdziwa34 . Warto zwrócić zresztą uwagę na fakt, iż takie kategorie jak np. "przełom" lub "kontynuacja", szczególnie w badaniach nad historią jakiejś dziedziny wiedzy, nie są kategoriami ani jasnymi, ani oczywistymi; co ważniejsze - nie są kategoriami, w tym wypadku, wewnątrz-literackimi. Zależą natomiast od, arbitralnie przyjętych, założeń o charakterze nie tylko metodologicznym ale wręcz - metafizycznym35 . Jeśli przyjmiemy np. punkt widzenia Philippe'a Van Tieghema, to retoryka wpisuje się w nurt myślenia o sztuce literackiej jako o rzemiośle i działalności artystycznej w pełni poddanej kontroli rozumu.

Zwracam uwagę, że przy takim podejściu do tych kwestii, problem periodyzacji, ewolucji, przemian itd. albo w ogóle znika, albo musi być rozpatrzony z zupełnie innego punktu widzenia. Jest to wtedy ścieranie się jakichś przeciwstawnych, bądź przez nas postrzeganych jako przeciwstawne sił, resp. tendencji w obrębie tego, co nazywamy kulturą duchową36 .
A zatem - podejście do retoryki zależy nie od samej nauki, ale od przyjętych wcześniej, całkiem arbitralnych, założeń na jej temat - bez wnikania w istotę nauki, bądź jej historycznie uwarunkowane, zastosowania. Gdy czytam prace, jakie stały się inspiracją dla rozważań Michała Rusinka, zaczynam podejrzewać, iż ich autorzy nie chcą pogodzić się z faktem, że - prawdopodobnie - Arystoteles i jego komentatorzy mieli rację sugerując, iż sztuka jest działalnością, w gruncie rzeczy, racjonalną. Uwagi Platona na temat szału poetyckiego [Plat., Paedr., 264B] były interpretowane zbyt dosłownie. Ważniejsze jest następujące sformułowanie, także z Platonowego Fajdrosa pochodzące

SOKRATES: Nieprawdaż [chodzi o rozumienie słowa filozof, jako "przyjaciel mądrości", chodzi bowiem o kogoś, komu przyświeca znajomość prawdy i kto potrafi jej bronić - dop. jzl]; kto nie ma we własnym wnętrzu niczego cenniejszego nad to, co z siebie wydusił i napisał po długich a ciężkich cierpieniach, dodając i kreśląc niezliczone razy - tego tylko słusznie możesz nazwać poeta, pisarzem mów czy praw [Plat., Phaedr., 278E, tł. W. Witwicki].

Platon dość wyraźnie sugeruje tu, iż sztuka, w tym i retoryka [a ściślej: jedna z jej odmian] jest wynikiem nie tylko szału, resp. natchnienia, ale racjonalnego działania. W ten sposób dochodzimy jednak do zupełnie innego problemu, którego rozważanie w tej chwili nie wydaje się konieczne.

strona: poprzednia [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] następna

33 Nieco podobnie kwestie te omawia Tadeusz Kotarbiński w: tegoż, Wykłady z dziejów logiki, Warszawa 1985, s. 63-66 [Rozdział XI: Logika Piotra Ramusa; także s. 67-71, Rozdział XII: Logika Port Royal]. Sprawę tę omawiam osobno w artykule Ramus i retoryka. w: .

34 Cf. Rusinek, op. cit., s. 175nn; ale m.in. Lichański, Retoryka od renesansu do współczesności, s. 85-101 [Między oświeceniem a romantyzmem. Poglądy Ludwika Osińskiego]. Zachodnioeuropejska i amerykańska literatura przedmiotu podana w przypisie 27.

35 Cf. M. Głowiński, T. Kostkiewiczowa, A. Okopień-Sławińska, J. Sławiński, red., Słownik terminów literackich, Wrocław 19983, s. 380-381, 434-435. Także T. Munro, Evolution in the Arts and other Theories of Culture History, Cleveland [1963]: autor daje w swym studium przegląd dawnych i współczesnych, aż do schyłku lat 50-tych 20 wieku, koncepcji przemian, resp. ewolucji, resp. periodyzacji w ogóle w sztukach, w tym: w literaturze. Zwracam tylko uwagę, iż kwestie te np. Philippe Van Tieghem rozpatruje zupełnie inaczej, por. tegoż Główne doktryny literackie we Francji. Od plejady do surrealizmu, tł. M. Wodzyńska, E. Maszewska, Warszawa 1971 [w zakończeniu pisze wyraźnie: od początku rozpatrywanego przez nas okresu, to znaczy od połowy XVI wieku, teoretycy wahają się między dwiema koncepcjami pracy poetyckiej: między natchnieniem dążącym do zniesienia udziału rozumu a rzemiosłem zakładającym posługiwanie się tą władzą, tamże, s. 318]. Na inne komplikacje, m.in. zależność od przyjętych np. koncepcji historii, sztuki wskazuje Stefania Skwarczyńska, tejże Wstęp do nauki o literaturze, t.3, cz. V. Rodzaj literacki. A. Ogólna problematyka genologii, Warszawa 1965, s. 201-310 [Problematyka tzw. życia rodzajów literackich]. Także R. Wellek, R. P. Warren, Teoria literatury, tł. zbiorowe pod red. M. Żurowskiego, Warszawa1970, s. 345-369 [Rozdz. XIX: Literatura w historii literatury].

36 Zwracam uwagę, iż przywoływane tu terminy, są najczęściej źle bądź niejasno zdefiniowane; wyraźnie zresztą przywołują interesującą, ale bardzo dyskusyjną koncepcję dwu kultur, por. C. P. Snow, Dwie kultury [z przedmową Stefana Colliniego], tł. T.Baszniak, Warszawa 1999.

do góry^

All rights reserved lichanski.pl © 2004
Project by Arbiter
Biogram CV | Moje zajęcia | Nowości | DORADZTWO, OPINIE, EKSPERTYZY LINGWISTYKA | Linki | Kontakt